Wirtualna księgarnia Google'a właśnie wystartowała
2010-12-07 12:01:28W Sieci ruszył właśnie sklep z książkami elektronicznymi Google eBookstore. Wirtualna księgarnia Google'a oferuje 3 miliony pozycji, zarówno płatnych bestsellerów, jak i bezpłatnych dzieł klasyków.
Google wkroczyło na rynek zdominowany przez silnego gracza, firmę Amazon. Jej czytnik Kindle cieszy się ogromnym zainteresowaniem konsumentów - w czasie zeszłorocznych świąt Bożego Narodzenia był to najchętniej kupowany przedmiot w tym sklepie. Niewykluczone, że w tym roku będzie podobnie.
Na swoim blogu firma Google poinformowała wczoraj o uruchomieniu nowej usługi - Google eBookstore, wirtualnej księgarni zawierającej około 3 milionów pozycji. Są to zarówno wydane niedawno bestsellery, jak i książki, do których prawa autorskie już wygasły i dostępne są za darmo. Niewątpliwym plusem nowej usługi Google'a jest możliwość czytania książek na dowolnym urządzeniu mającym połączenie z Internetem. Takie rozwiązanie ma znacznie ułatwić korzystanie z nich. Nie jesteśmy już bowiem uzależnieni od Kindle'a, Nooka czy Readera. Wystarczy czytnik webowy lub darmowa aplikacja na Androida czy iOS. Dzięki pełnej synchronizacji możemy na każdym z posiadanych przez nas urządzeń zacząć od miejsca, w którym skończyliśmy. eBookstore Google'a ma obecnie sporą wadę - książek nie można kupować poza Stanami Zjednoczonymi. Koncern zapowiada jednak, że możliwość taka ma się pojawić w 2011 roku.
W przypadku najbardziej poczytnych pozycji e-książkowych cena narzucona jest przez wydawcę, z każdego sprzedanego egzemplarza otrzyma on 70 procent. W przypadku pozycji, których cenę wyznacza Google, wydawca otrzyma 52 procent. Firma podkreśliła, że nie chce zdobywać udziałów w rynku poprzez ceny dumpingowe.
Usługa eBookstore jest formalnie rozszerzeniem działalności Google Books, czyli obarczonego historią kilku pozwów globalnego skanowania książek przez koncern i umieszczania ich w Internecie. Sprzedaż ebooków jest ukłonem koncernu w stronę wydawców - pozwoli to czerpać zyski twórcom, Google'owi, jak również i czytelnikom.





