AdWords umożliwia reklamodawcom wyjście na nowe rynki
2010-12-10 12:49:54
Google uruchomiło w poniedziałek narzędzia do propozycji nowych rynków dla kampanii AdWords. Mają one ułatwić wyjście z reklamami poza granice swojego kraju i języka.
Pierwsze z narzędzi - Narzędzie analizy rynków, służy do tłumaczenia słów kluczowych na języki innych rynków i porównywania opłacalności wchodzenia na te rynki. Drugie narzędzie to strona informacyjna Google Ads for Global Advertisers.
Narzędzie analizy rynków to coś jak uproszczona i przerobiona wersja znanego wszystkim Narzędzia propozycji słów kluczowych (Keyword Tool). Jak Keyword Tool bierze nasze słowa kluczowe i lokalizację i na tej podstawie proponuje inne słowa kluczowe oraz podaje podstawowe dane o nich (konkurencja, miesięczne wyszukiwania, trendy wyszukiwania), tak Narzędzie analizy rynków także bierze nasze słowa kluczowe, ale proponuje nie nowe słowa, a nowe rynki.
Wprowadzamy więc nasze obecne słowa kluczowe, podajemy na jakim rynku działamy i jakie rynki nas potencjalnie interesują. Rynki docelowe pogrupowane są w grupy albo geograficznie - Europa, Ameryki, Bliski Wschód, Afryka, Azja, Oceania, albo wg kryteriów gospodarczych - G20 (20 największych gospodarek świata), rynki wschodzące (tutaj zakwalifikowana jest m.in. Polska), Unia Europejska. Teraz przyciskamy „zobacz możliwości”, a w zamian dostajemy listę krajów z wybranego regionu, posortowaną wg intratności dla naszego biznesu. Google tłumaczy nasze słowa kluczowe przy użyciu algorytmów Google Translate i wyświetla wskaźnik „możliwości”, miesięczną liczbę wyszukiwań, sugerowaną stawkę za kliknięcie i wskaźnik konkurencji.
Wskaźnik "możliwości" obliczany jest oczywiście na podstawie liczby wyszukań, CPC i konkurencji. Warto zwrócić uwagę na jakość tłumaczeń maszynowych oferowanych przez Google - polszczyzna obsługiwana jest dosyć słabo, więc tłumaczenia z polskiego nie zawsze wychodzą rozsądnie. Słowa i frazy kluczowe zawierają na szczęście zwykle same rzeczowniki, rzadko jakąkolwiek gramatykę – z takimi tłumaczeniami Google Translate powinien sobie raczej radzić, ale przy podejmowaniu decyzji biznesowych, zawsze trzeba je sprawdzić z profesjonalnym tłumaczem.





