Niechęć Google do popularyzacji funkcji "Do Not Track"
2011-04-19 11:22:22"Do Not Track" to funkcja, która pozwala internautom zrezygnować z automatycznego śledzenia ich poczynań w sieci celem lepszego dopasowania reklam. Nie każdy jednak lubi być inwigilowany, w związku z czym nie wszyscy podchodzą do tego rozwiązania z entuzjazmem.
Jak zauważa serwis Wired, Google jest bardzo niechętne popularyzacji funkcji "Do Not Track", choć juz niedługi powinna się ona pojawić domyślnie w Internet Explorerze, Firefoksie oraz Safari. Biorąc pod uwagę, że firma Google wciąż najwięcej zarabia na reklamach, informatyczni giganci próbują w ten sposób nieco podciąć jej skrzydła.
Choć funkcja ma się także znaleźć w przeglądarce Chrome, na razie przedstawiciele firmy z Mountain View wypowiadają się bardzo ostrożnie o nowościach: Pomysł funkcji "Do Not Track" jest interesujący, choć na razie nie wiadomo, co dokładnie uznawać za śledzenie.
Równie wiele kłopotów sprawia fakt, że obecnie - nawet z włączonym "Do Not Track" - tak naprawdę to od samych sieci reklamowych zależy, czy będą przestrzegały preferencji, które wyśle do nich przeglądarka. Choć wkrótce całość ma być wsparta również od strony prawnej, Google na razie wydaje się to ignorować.
Christopher Soghoian z Indiana University zauważa, że brak wsparcia dla nowej funkcji ze strony Google jest "dość szokujący", szczególnie biorąc pod uwagę problemy z prywatnością, które ostatnio wytknęła gigantowi amerykańska FTC. Soghoian mówi również, że "Google powinno być w tym pierwsze, a zamiast tego będzie ostatnie".





