Sztuka ukrywania się przed Google, czyli bój o OSTATNIE pozycje w wynikach wyszukiwania
2011-06-08 11:51:15Wśród usług, jakie oferują agencje PR zajmujące się kreowaniem wirtualnego wizerunku znajdziemy dziś na przykład ukrycie romansu czy uciszenie skandalu i niepochlebnych opinii. Celebryci, politycy, miejsca turystyczne, a nawet spółki notowane na giełdzie nie żałują pieniędzy, by kamuflować niekorzystne treści w wyszukiwarce.
Jak widać, w wyszukiwarce Google bój nie toczy się dziś wyłącznie o pierwsze pozycje. Znaczenia nabierają także te najniższe - ale tylko w połączeniu z niesprzyjającymi treściami.
Aż 90% internautów ogranicza się do przejrzenia pierwszej strony wyników wyszukiwania. Właśnie taki nawyk stanowi główne źródło dochodu dla PR-owców, którzy za pomocą kilku trików podbijają popularność stron z korzystną dla ich klientów informacją, a obniżają z niekorzystną
Na portalach społecznościowych roi się od tysięcy fikcyjnych kont założonych przez takie agencje . Konta sterowane są oprogramowaniem, które imituje ludzkie zachowanie. Fikcyjni użytkownicy pochlebnie komentują klienta i zamieszczają linki odsyłające jedynie do stron z pozytywną opinią. To właśnie na liczbie odsyłaczy głównie opiera się Google przy układaniu kolejności wyświetlanych stron. W rezultacie niekorzystne informacje spychane są na koniec kolejki.
Agencje pilnie chronią dane klientów. Lecz - jak pisze brytyjski "Times" - wśród zainteresowanych polepszeniem swojego wizerunku online znajdują się aktorzy, sportowcy i politycy.
Więcej szczegółów w serwisie Forsal.pl w artykule pt. Jak ukryć się przed Google, czyli sztuka najgorszego pozycjonowania w sieci.





