Rewolucja w domenach. Nazwa firmy zamiast .com
2012-01-12 10:42:52Zamiast tradycyjnego .com, będzie można zarejestrować domenę z rozszerzeniem na przykład .pepsi, .apple, .music. Cena za wykupienie końcówki to co najmniej 180 tysięcy dolarów.
ICANN rozpoczyna kolejną rewolucję w świecie domen. Od dziś rusza bowiem rejestracja spersonalizowanych domen dla firm i instytucji. I tak na przykład Apple będzie mogło kupić domeny z rozszerzeniem .apple, firmy działające w branży muzycznej z rozszerzeniem .music, a instytucje czy urzędy z Nowego Jorku z .nyc.
Rewolucja ta to swego rodzaju ukłon w stronę koncernów, które teraz będą miały wybór, czy promować się pod tradycyjnym adresem z końcówką .com, czy może niestandardowym rozszerzeniem od razu z nazwą firmy. Koncerny oraz instytucje mogą składać wnioski o zastrzeżenie nazwy już od dzisiaj. Następnie rejestracja ruszy dla szerszego grona odbiorców. Pomysł wydaje się być nieco kontrowersyjny, jednak zdaniem ICANN, organizacji regulującej nazwy domen, umożliwienie rejestracji tak niestandardowej domeny poprawi konkurencyjność na rynku i zwiększy wybór.
- To największa zmiana w systemie domenowym w historii. Prowadzimy analizy na temat zmian od 2008 roku, dokumentacja zajmuje ponad 1400 stron, w tym czasie przeszliśmy przez ponad 45 różnych procesów i procedur w 36 krajach - mówi Rod Beckstrom, prezes ICANN, na łamach Wired.
Wykupienie takiej nazwy nie będzie jednak tanie. Koszt wykupienia niestandardowej końcówki to co najmniej 180 tysięcy dolarów, czyli spory uszczerbek na firmowej kieszeni. Cena za taką domenę może być barierą dla organizacji pozarządowych i instytucji non-profit, które mogłyby być potencjalnymi nabywcami nowych nazw.
Na początek jednak instytucje nie muszą kupować nazw. Można je zastrzec i ochronić tym samym przed tak zwanym cybersquattingiem. W przypadku niestandardowego rozszerzenia zrobiło tak już 26 organizacji międzynarodowych, w tym ONZ i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, podaje BBC.
Jednocześnie ICANN podaje, że ma już ponad 100 zgłoszeń od firm i instytucji chętnych na wykupienie rewolucyjnych końcówek. Co czwarta aplikacja podchodzi od firmy znajdujących się wśród 500 największych firm na świecie. ICANN przewiduje, że z czasem nowe nazwy znajdą również zainteresowanie wśród miast - Londynu, Nowego Jorku czy innych metropolii.





